Emily Hobhouse: Pacyfistka i patriotka

niektórzy uważali ją za zdrajczynię za swoje czyny, ale wrogowie jej kraju nigdy nie uważali jej za nic innego niż Angielkę.

to prawda, że niektórzy urzędnicy w Afryce Południowej podczas wojny angielsko-burskiej 1899-1902 uważali ją za zbyt sympatyczną dla kobiet, których domy zostały zniszczone podczas przeszukań Lorda Kitchenera przez wieś. Spalono tysiące domów, w tym ich zawartość, stodoły i wyposażenie; stado zostało schwytane lub zniszczone, a kobiety i dzieci wypędzono do obozów, w których warunki były tak nieprzyjemne, że zginęła jedna czwarta mieszkańców, głównie dzieci. Emily pojechała do Południowej Afryki, aby przynieść ulgę, ale to, co odkryła, uświadomiło jej, że ulepszenia na dużą skalę można osiągnąć tylko dzięki ogromnemu naciskowi ze strony rządu krajowego w Londynie. W końcu została wysłana Komisja damska i w końcu dokonano wystarczających ulepszeń, aby liczba zgonów spadła.

Emily Hobhouse wierzyła, że spory międzynarodowe trzeba rozwiązywać poprzez dialog. W dzienniku pisała po niezwykłej podróży do Belgii i Berlina w czerwcu 1916 roku. Powiedziała:

’ trzymając się tak, jak ja, że wojna jest nie tylko zła sama w sobie, ale prymitywny błąd stoję całkowicie poza jej namiętnościami … moje małe środki są w całości przeznaczone na pomoc nie-kombatantom, którzy cierpią w wyniku wojny i wspierają każdy ruch dążący do pokoju. Uważam, że nie ma sensu łagodzić lub ucywilizować wojny-że nie ma czegoś takiego jak” wojna cywilizowana”; jest wojna między cywilizowanymi narodami z pewnością, ale jak teraz widzimy, staje się bardziej barbarzyńska niż wojna między barbarzyńcami. Uważam, że jedyną rzeczą jest uderzenie w korzenie zła i zburzenie samej wojny jako wielkiego i niemożliwego barbarzyństwa … ”

dla Emily wojna musiała być postrzegana jako realizm. Trzeba było być prawdomównym. Wyolbrzymianie przez prasę okrucieństw, o których mówi się, że zostały popełnione przez postępującego wroga w Belgii, nie było pomocne. Wojna nie potrzebowała pomocy. Chciała zobaczyć miejsca, które uważano za zniszczone, a obraz tych nędznych domów w południowej Afryce był kiedykolwiek w jej umyśle. W związku z realizmem i prawdą wiosną 1916 roku, przebywając w Szwajcarii, poprosiła władze niemieckie, aby pozwoliły jej wyjechać do Belgii, aby w jasny i dokładny sposób opisać wyrządzone szkody. Jednocześnie chciała udać się do Berlina, aby zobaczyć warunki obozu dla internowanych brytyjskich cywilów, aby zdać raport o warunkach, jakie znajdzie, i chciała zobaczyć na własne oczy wpływ Brytyjskiej blokady żywności na ludność niemiecką. Jej zdaniem, gdyby szum mógł zostać usunięty z wojny, ułatwiłoby to rozpoczęcie negocjacji, przywrócenie pokoju w Europie.

do czerwca jej prośba została spełniona. I była w stanie zrobić więcej. Podczas pobytu w Berlinie spotkała się z Ministrem Spraw Zagranicznych i zdała sobie sprawę, że jest gotów rozmawiać o pokoju-ze względów humanitarnych. Sporządziła plan rozpoczęcia rozmów bez utraty twarzy, na co się zgodził, ale nie chciał, aby Brytyjczycy wiedzieli, że się zgodził, ponieważ można to uznać za oznakę słabości. Wróciła do Wielkiej Brytanii w zapale podniecenia, ale starała się, jak mogła, nie była w stanie zmusić rządu do słuchania jej, a nawet jej pisanie było obrócone przeciwko niej. Nie została uwięziona – lub gorzej – jak niektórzy się spodziewali, ale nie miała możliwości obalenia piętna, które pozostało z nią aż do śmierci. To był szlachetny wysiłek. Zasługiwała na coś lepszego.

Jennifer Hobhouse Balme

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.