Recenzja koncertu: Jeff Lynne 's ELO ends tour on a high note in Pittsburgh

ELO Jeffa Lynne’ a zakończyło amerykańską trasę koncertową na wysokim poziomie w Pittsburghu. ▲
klasyczny rockowy zespół Jeffa Lynne ’ a ELO zabłysnął w przebojowym czwartkowym show W PPG Paints Arena. ▲
ELO Jeffa Lynne ’ a zaprezentowało się w czwartek w PPG Paints Arena. ▲
Dhani Harrison, syn Beatlesów George 'a Harrisona, zyskał wielu nowych fanów swoim występem w czwartek na otwarciu PPG Arena dla Elo Jeffa Lynne’ a. ▲
Dhani Harrison, racja, zyskał wielu nowych fanów swoim występem w czwartek na otwarciu PPG Arena dla Elo Jeffa Lynne ’ a. ▲

PITTSBURGH-łatwo można było zapomnieć, ile hitów osiągnął Jeff Lynne ’ s ELO, dopóki zespół nie zacznie ich kręcić jeden po drugim.

prawie wyprzedana publiczność PPG Paints Arena w czwartek cieszyła się tym przypomnieniem podczas Triumfalnego ostatniego terminu trasy koncertowej zespołu w USA.

12-osobowy zespół, w skład którego wchodziło dwóch wokalistów, dwóch wiolonczelistów i skrzypek, nie wykazywał oznak zmęczenia trasy koncertowej, zapewniając muzycznie udane, przyjemne dla tłumu show.

zagrali nie mniej niż 11 piosenek, które można sklasyfikować jako klasyczne-rockowe staples, co sprawiło, że przebojem parady stały się tylko dwie piosenki z „Evil Woman.”

brodata, sportowa w okularach Lynne stała w centrum uwagi, uderzając gitarami i śpiewając w zakresie, który nie był rozległy, ale mimo to skuteczny i wierny formie radiowej. Szczególnie uchwycił odpowiedni emocjonalny tenor godny samotności w „linii telefonicznej”, gdy zielone lasery strzelały w kierunku krokwi (dobrze widzieć tych, którzy wracają tego lata).

Iain Hornal śpiewał w wielu piosenkach, choć najwspanialsze momenty pojawiły się w takich selekcjach jak „All Over the World”, w których Lynne wsparty został pięcioczęściową harmonią ze swojego doświadczonego zespołu.

„Showdown” oferował czystą, wyrazistą gitarę, nastrojowy syntezator i struny oraz smukłą linię basu.

„Do ya” podniósł poziom ekscytacji jednym z największych otwierających riffów gitarowych z Lat 70.i kompozycją prezentującą pełne, orkiestrowe brzmienie zespołu, przerywane przez bardziej czyste blasty gitary, prowadzone przez poszukiwanego sześcioosobowego Miltona McDonalda.

jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, skąd wzięła się Transsyberyjska Orkiestra lub spinoffy takie jak Rocktopia, nie szukaj dalej niż ELO.

Ta 3-damska sekcja strun wiele dodała. Jessie Martin dostarczyła jednego z wyjątkowych momentów nocy, wycinając te urocze i ośmielamy się powiedzieć, że nieco przerażające, skrzypcowe nuty, które uruchamiają, a później tchną moc-popowy hit „Livin’ Thing.”Używała krótkich, powtarzanych uderzeń i długich, pełnych wdzięku, w razie potrzeby. Jak większość piosenek ELO, „Livin’ Thing ” również był pełen syntezatorów, dual guitars (w tym przypadku Acoustic led) i szybujących multivocali.

choć kolejna z najfajniejszych imprez nocnych była prostszą, rootsy rockową piosenką, jak Lynne wyrwał „Handle With Care” ze swoich dni z super grupą The Traveling Wilburys. Aby poradzić sobie z wokalnymi wersami George ’ a Harrisona, Lynne powróciła na scenę dobrze przyjętego wieczoru otwierającego, Dhani Harrisona. Oto syn, w porządku, jak Dhani wyglądał i brzmiał jak jego wspaniały ojciec.

Lynne dokopała się również do kilku przyjemnych głębszych cięć, w tym rozpoczynającego operę, oldschoolowego rockaria!”i” Shine a Little Love ” z bitem disco.

dyrektor muzyczny Mike Stevens przedstawił zespół, zachowując dla ostatniego Lynne, który wyglądał naprawdę wzruszony owacją na stojąco, którą otrzymał.

uderzyli w dość zagrodę, zaczynając od „Sweet Talkin’ Woman”, „Telephone Line” (z fanami oświetlającymi arenę smartfonami) i rozkosznie zuchwałym i sprężystym „Don’ t Bring Me Down”, jak członkowie zespołu wskazywali w różnych kierunkach podczas over-the-top „Groos” (lub „Bruce” w zależności od tego, w którą liryczną fabułę wierzysz). Może w tym momencie zespół był trochę zadowolony z mety trasy. Basista Lee Pomeroy wykonał „little duck walking”, co zapowiadało żywiołowy cover „Roll Over Beethoven” Chucka Berry ’ ego.”

ale najpierw przyszedł „Turn to Stone”, zdobywając w połowie piosenki publiczność doping, gdy zespół przybił jeden szybko zaśpiewany werset, a następnie Beatlesque ” Mr.Blue Sky.”

Lynne był w dużej mierze pod wpływem Beatlesów, więc był to miły akcent, w którym wykorzystał Harrisona, przyjaciela na całe życie,jako występ wspierający jego trasę.

Harrison zwyciężył w tłumie, grając na gitarze, organach i śpiewając ze swoim alternatywno-rockowym zespołem. Ich piosenki miały głębię i poważny, nastrojowy ton, nawet ten, w którym Harrison bił ukulele i śpiewał: „it’ s only me trying not to be myself.”

miał Uprzejmy, optymistyczny kontakt z tłumem, dziękując fanowi, który krzyknął: „Wszystkiego Najlepszego!”(Harrison skończył wtedy 41 lat) i zakończył swój set zachęcającym apelem: „bądźcie dla siebie dobrzy, tak?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.